Alergie i roztocza: co naprawdę siedzi w twojej kołdrze i zasłonach

Budzisz się z zatkanym nosem, w ciągu dnia jest lepiej, a wieczorem w sypialni znowu zaczynasz kichać? Zanim zaczniesz podejrzewać pyłki czy sierść, przyjrzyj się temu, na czym śpisz. Kołdra, poduszka, materac i zasłony to jedne z największych rezerwuarów roztoczy kurzu domowego w całym mieszkaniu. A w przeciwieństwie do kurzu z podłogi, nie da się ich po prostu usunąć mopem. Roztocza nie gryzą. Robią coś gorszego!

Roztocza kurzu domowego to mikroskopijne pajęczaki, niewidoczne gołym okiem. Nie gryzą i nie przenoszą chorób, ale ich odchody zawierają białka o silnym działaniu alergizującym. To one odpowiadają za znaczną część całorocznych alergii wziewnych: poranny katar, łzawienie oczu, napady kichania po wejściu do sypialni, a u osób z astmą także za nasilenie duszności. Roztocza żywią się złuszczonym ludzkim naskórkiem i potrzebują do życia wilgoci oraz ciepła. Trudno o lepsze warunki niż wnętrze kołdry: każdej nocy dostarczamy im pożywienia, ciepła i wilgoci z potu. Szacuje się, że w jednej poduszce używanej przez kilka lat mogą żyć setki tysięcy tych organizmów, a spora część wagi starej poduszki to materia, której wolelibyśmy nie oglądać z bliska.

Dlaczego wietrzenie i odkurzanie nie wystarczą

Wietrzenie pościeli i regularne pranie poszewek to dobry początek, ale poszewka jest tylko barierą zewnętrzną. Roztocza zasiedlają wnętrze kołdry i poduszki, tam, dokąd domowy odkurzacz ani trzepaczka nie sięgają. Podobnie jest z zasłonami: kurz osiada w splotach tkaniny i przy każdym ruchu, przeciągu lub zasuwaniu, unosi się w powietrze, którym oddychamy. „Klienci są zaskoczeni, gdy mówimy, że kołdrę i poduszki powinno się prać w całości co najmniej dwa razy w roku, a zasłony raz na pół roku. Większość pierze poszewki co tydzień i uważa temat za zamknięty. Tymczasem alergeny kumulują się we wnętrzu wypełnienia latami i żadne pranie samej poszewki tego nie zmieni” – mówi ekspert sieci pralni Perfect Clean.

Pranie domowe kontra profesjonalne

Część tekstyliów domowych można wyprać samodzielnie, ale praktyka bywa trudniejsza niż teoria. Żeby pranie skutecznie eliminowało roztocza i ich alergeny, potrzebna jest temperatura co najmniej 60°C. Problem w tym, że wiele kołder, zwłaszcza puchowych i wełnianych, nie toleruje takiej temperatury, a duża kołdra upchnięta w domowej pralce nie wypierze się równomiernie: środek może pozostać praktycznie suchy. Do tego dochodzi suszenie. Niedosuszona kołdra puchowa zbija się w grudy i traci właściwości termiczne, a wilgotne wypełnienie to zaproszenie dla pleśni.

„W pralni dobieramy program do wypełnienia: inaczej pierze się puch, inaczej wełnę, inaczej wypełnienie syntetyczne. Tam, gdzie wysoka temperatura nie wchodzi w grę, alergeny eliminujemy ozonowaniem. Ozon dezynfekuje tkaninę w całej objętości i usuwa też zapachy, czego nie da się osiągnąć w warunkach domowych” – wyjaśnia technolog prania sieci Perfect Clean.

Domowy plan minimum dla alergika:

  • Poszewki i prześcieradła: pranie co tydzień w 60°C. Kołdry i poduszki: pranie w całości dwa razy w roku, najlepiej profesjonalne, z doborem technologii do wypełnienia. Zasłony i firany: pranie co pół roku.
  • Ciężkie tkaniny zasłonowe i materiały z podszewką lepiej powierzyć pralni, bo łatwo się kurczą i gniotą.
  • Narzuty, koce, pledy: pranie raz na sezon, częściej, jeśli w domu są zwierzęta.
  • Sypialnia: temperatura poniżej 21°C i wilgotność poniżej 50% znacząco ograniczają rozwój roztoczy.

Jesień i wiosna: dwa terminy, które warto wpisać w kalendarz

Najprostszy sposób, żeby utrzymać reżim, to powiązać pranie tekstyliów z sezonową wymianą garderoby. Wiosną, chowając zimowe kołdry i koce, oddajemy je do prania, żeby nie leżakowały w szafie razem z całym nagromadzonym przez zimę „ekosystemem”. Jesienią ten sam zabieg powtarzamy z letnią pościelą. Wyprane i zabezpieczone tekstylia czekają na swój sezon czyste, a alergik zaczyna każdą porę roku od neutralnego punktu.

Logistyka jest dziś prostsza, niż się wydaje. Punkty sieci Perfect Clean działają w centrach handlowych największych polskich miast, więc kołdrę, zasłony czy koc można oddać przy okazji cotygodniowych zakupów i odebrać przy kolejnych. Dla osób z alergią warte uwagi jest też ozonowanie jako usługa dodatkowa: obejmuje tekstylia, których nie można prać w wysokiej temperaturze, i pomaga neutralizować alergeny oraz zapachy. Roztoczy nie wyeliminujemy z domu całkowicie, bo są naturalnym elementem ludzkiego otoczenia. Możemy jednak kontrolować ich liczbę. A różnica między kołdrą praną raz na pięć lat a kołdrą praną dwa razy w roku to często różnica między poranną tabletką antyhistaminową a spokojnym oddechem.

Materiał PR Partnera

Materiał partnera:

Opcje dostępności

Rozmiar tekstu

Kontrast